niedziela, 26 lipca 2015

Antyporadnik: JAK ZDENERWOWAC FOTOGRAFA

Dziś dla odmiany od ciągłych sesji antyporadnik fotograficzny: jak zdenerwować fotografa. W tej branży kontakt z ludźmi jest nieunikniony, dlatego piekielne sytuacje rosną jak grzyby po deszczu. Poniżej przedstawiam standardowe sytuacje, które doprowadzają do szaleństwa fotografów :)

1. Wyślesz mi nieobrobione zdjęcia?

Obróbka jest częścią procesu powstawania fotografii, więc fotograf za żadne skarby nie odda Ci pracy w połowie niedokończonej. Przecież te zdjęcia świadczą potem o nim i o poziomie jego fotografii. Umawiając się z danym fotografem, widzisz jak wyglądają jego zdjęcia i jeżeli sposób w jaki je obrabia Ci nie odpowiada - nie zawracaj mu głowy. Przy temacie nieobrobionych zdjęć słyszy się opinie, że dobry fotograf nie musi obrabiać zdjęć. Może jest w tym ziarnko prawdy, bo jeżeli ma się o fotografii pojęcie to zdjęcia prosto z puszki nie wyglądają źle, ale narzędzia takie jak programy graficzne służą do ich dopieszczenia i z dobrego zdjęcia można zrobić takie bardzo dobre.
No, i przy okazji, większość osób, które chciałby dostać nieobrobione zdjęcia nie będzie tak czy owak w stanie odpalić raw-a. ;)



2. Zgrasz mi wszystkie zdjęcia?

Normalnym podczas sesji jest to, że fotograf wykona nieco więcej zdjęć, niż potem odda Tobie. Jest to naturalne, nie każde zdjęcie wyjdzie dobrze, czasem aparat nie wyostrzy, czasami ręka zadrży czasem ktoś wejdzie w kadr lub niestety Ty wyjdziesz na tym zdjęciu mówiąc delikatnie : nieciekawie. Fotograf daje Ci te zdjęcia, które uważa za słuszne i na pewno nie ukrywa przed Tobą tych najlepszych, bo i po co?

3. A co stało się z tym zdjęciem, na którym siedziałam na ławce/ wystawiłam język/ stałam przy drzewie?

Skoro go nie ma - nie wyszło. Jeśli nadawałoby się do czegokolwiek, fotograf oddałby Ci je - jak już pisałam wcześniej - nie ma on żadnego interesu w ukrywaniu przed Tobą najlepszych zdjęć z sesji.

4. Kiedy wyślesz mi już zdjęcia/ jak Ci idzie?

Zawsze na sesji zaznaczam ile zajmie mi obróbka zdjęć. Mimo to zaraz po sesji dostaję pytania pokroju "wyślesz mi już jakieś zdjęcie?", "masz już coś?", "jak Ci idzie?", "kończysz już?" itp. Po pierwsze: im dłużej będę zajmować się odpisywaniem na te bezsensowne pytania, tym później przerobie zdjęcia. Po drugie: nie jestem robotem i po sesji muszę np. zjeść obiad! Ponadto mam swoje życie i nie będę spędzała przy komputerze całego dnia i nocy, żeby jak najszybciej obrobić te zdjęcia. Byłbyś zadowolony, gdybyś musiał pracować cały czas? Ja jednak wybieram życie.

5. Jak to bierzesz pieniądze za zdjęcia? PRZECIEŻ TO TWOJA PASJA!

No tak, argument o pasji jest moim ulubionym. Oczywiście, że fotografia to moja pasja, ale nie z każdym tą pasję spełniam. Ja robię naprawdę dużo zdjęć na zasadzie TFP ale tylko z osobami, które włożą coś w te zdjęcia od siebie. A niestety nie każda gimnazjalistka jest spełnieniem moich najskrytszych marzeń. Przykro mi.

6. Ładne zdjęcia, jakim aparatem zrobione?

Zabójstwo dla fotografa, nic nie boli bardziej! Zdajcie sobie moi drodzy sprawę z tego, że to nie aparat a człowiek robi zdjęcia.


7. Typowy Wujek Janusz - król fotografii

Standardowo na każdym ślubie znajdzie się Typowy Wujek Janusz, który w głębi duszy czuje swoje powołanie do fotografii i nie wytrzyma, musi w najważniejszych momentach pośpiesznie wyskoczyć ze swoim smartphonem z ławki i jak oszalały pstrykać. Po co komu fotograf na ślubie właściwie, skoro w abonamencie takie fajne telefony z aparatem dają? 

8. Niezdecydowane "modelki"

Nie ma chyba nic "lepszego" niż osoby, które baardzo dokładnie wypytują o każdy szczegół sesji (zwykle o nieistotne rzeczy), zajmując Ci sporo czasu, który mógłbyś spożytkować inaczej (np. grając w Wiedźmina 3 - moją aktualną miłość nr. 1.) a potem albo 10 minut przed sesją okazuje się, że są jednak bardzo chore, albo nie przychodzą wcale. Ludzie, PO CO!?

9. "Wiesz co, ja to jestem brzydka, gruba i niefotogeniczna"

Nie ma chyba lepszego zdania na rozpoczęcie sesji. Każda niemal dziewczyna jest w swojej opinii brzydka, gruba, niefotogeniczna, właściwie to ona nawet nie lubi zdjęć, na każdym wychodzi głupio i w sumie to pewnie z tych zdjęć nic nie wyjdzie. Tak, to ten typ osób, które przez całe zdjęcia gada takie farmazony, a potem pytają "a dlaczego tak mało zdjęć?". Dlaczego? Bo jesteś brzydka i gruba! :)
Tak na poważnie to wiem, że większość takich dziewczyn pieprzy tak, żeby usłyszeć "nie no coś Ty, taka modelka dla mnie to spełnienie marzeń", jednak ja nie jestem typem człowieka, który odpowie im coś takiego. Ja mawiam zwykle "Jakoś sobie poradzę, podobno działam cuda". Może niesympatycznie, ale naprawdę, nie chce mi się być sympatyczną po takiej wiązance.. 

10. Mam lustrzankę - jestę fotografę

Teraz to trochę ból dupy z mojej strony, ale boli mnie to, że ludzie uważają, że gdy ma się już tą lustrzankę to jest się z miejsca fotografem. Nie trzeba znać podstaw, nie trzeba w sumie wiedzieć nic, jeżeli potrafisz włączyć aparat i kliknąć odpowiedni guzik, czym prędzej powinieneś założyć na facebooku stronkę IMIĘ NAZWISKO PHOTOGRAPHY. Niby nic mi do tego, ale potem jestem wrzucana do jednego worka z takimi osobami i na nic wiedza i umiejętności jakie posiadam, skoro przez większość społeczeństwa jestem stawiana w tym samym rzędzie z nastolatkami, które lustrzankę dostały na urodzinki. 


A was co denerwuje? ;)

25 komentarzy :

  1. Uwielbiam twojego bloga, a ten post jest moim najlepszym <3 trzymaj tak dalej a ba pewno zrobisz niezłą karierę 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Punkt 6 jest najlepszy. Nie mogę się co prawda nazwać fotografem ale dużo czytam, ćwiczę, rozwijam się i jak zrobię fajne zdjęcie które się podoba i słyszę ale ten twój aparat jest super.... Ręce opadają. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety i po co się starać jak i tak okazuje się, że to nie jakiś tam talent tylko dobry sprzęt :(

      Usuń
  3. Wszystko takie prawdziwe :) chociaż dopiero zaczynam swoją przygodę z fotografią, to ludzie naprawdę potrafią dać się we znaki. Szczególnie z wysyłaniem nieprzerobionych zdjęć i ciągłym pytaniem jak idzie, a najgorsze jest to, że jak już zdjęcia dostaną, to nie chcą zaoferować nic w zamian, nawet ciężko im udostępnić link do strony, co naprawdę demotywuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z każdym słowem, które napisałaś, utożsamiam się w pełni... ale najbardziej z ostatnią kwestią dotyczącą pseudo-sweet fotografów, którym nadziani rodzice kupią wypasione lustrzanki i zgrywają wielkich artystów... Irytujące na maksa! Zwłaszcza, kiedy wiesz, że ty jako fotograf starasz się, uczysz i masz większe pojęcie na ten temat. Największy śmiech i irytację wywołuje we mnie fakt, że takie osoby zwykle chamsko ''jadą na automacie'', a zwykli ludzie, którzy nie mają pojęcia, że fotografia to coś więcej niż tylko posiadanie aparatu i naciskanie palcem na jeden guzik, zachwycają się tymi badziewnymi (pożal się Boże) zdjęciami. Żałosne są też osoby, które praktycznie kończą jakąś szkołę fotograficzną (np. technikum), a w dalszym ciągu używają trybu automatycznego, nie znają się na obsłudze aparatu, itp... pomijając oczywiście fakt, że mają wypasiony sprzęt sprezentowany przez rodziców - ma się rozumieć ;) przykre, ale znam takie przypadki osobiście... Będę okrutna, ale szczerze mówiąc każdą możliwą stroną mi wychodzą tacy ludzie :) Może trochę żal mi dupę ściska, ale chyba jestem usprawiedliwiona, bo bardzo długo czekałam na swój pierwszy i oczywiście amatorski aparat, który i tak nie jest jakiś mega wypasiony. Na całą resztę uzbierałam sama, z dnia na dzień uczę się coraz więcej, spędzam pierdyliardy godzin na doskonaleniu swojej techniki obróbki i właściwie powinnam być z tego dumna, ale takie osoby i takie sytuacje jakoś mi to utrudniają.
    Mam dzisiaj jakiś zły dzień, a Twoja notka dała mi dobry powód, żeby trochę się wyżyć, dziękuję ^^ i przepraszam, jeśli użyłam zbyt nieprzyzwoitych sformułowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby nic takiego, a tak drażni :) Odnośnie nieprzyzwoitych sformułowań - gdybyś wiedziała jak musiałam się powstrzymywać pisząc ten post :P

      Usuń
  5. Bardzo dobre podsumowanie :) chociaż sama nie nazwałabym się fotografem,bo moim zdaniem na ten tytuł też należy zasłużyć to faktycznie te sytuacje wydają mi się dziwnie znajome :P Od siebie dodałabym jeszcze kilka słów do punktu 8 dotyczących ,,modelki'',która już po ustaleniu wszystkich szczegółów m.in stroju na miejscu dosłownie kilka sekund przed rozpoczęciem zdjęć mówi ,,upsss nie wzięłam tamtej sukienki,bo np. ,,moje nogi wyglądały w niej na grubsze'' oraz ,,nie będę się przebierać bo ktoś mnie może zobaczyć albo zmarznę''. Dodam jeszcze w pkt. 11 kilka moich ulubionych fraz: ,,to bez obiektywu nie zrobisz zdjęcia?'', ,,w jakim programie robisz te takie kółeczka w tle,na moich zdjęciach też je zrobisz?'' oraz najczęściej powracający klasyk ,,obrobiłaś już jakieś zdjęcie? bo chciałabym już coś wstawić na fejsa/ instagram''. Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich fotografów i ludzi aspirujących do tego tytułu i życzę wszystkim ogromnej cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja tez nie lubie siebei nazywac fotografem, ale pisząc jest łatwiej xd No tak, jeszcze super jest, jak dziewczyna umawia się na sesje zimą i narzeka, że jest jej zimno i ona to zapozuje w kurtce jednak.

      Usuń
  6. Podczas czytania notki czułam jakby był pisana dokładnie o mnie :P
    Ale i tak najbardziej denerwujące jest to, kiedy widzisz na facebooku zrobione przez siebie zdjęcie i obrobione przez modelkę, bo jej sie tak bardziej podoba. Serce pęka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już od jakiegoś czasu szczęśliwie się nie spotykam z obrabianiem zdjęć przez modelki, dzięki bogu <3

      Usuń
    2. Ostatnio miałam taką sytuację, chyba jeszcze jestem w lekkim szoku :P

      Usuń
  7. Najlepszy post! Z wieloma punktami niestety się utożsamiam :D
    http://devantlalentille.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatni punkt chyba najbardziej mnie denerwuje... :/ no bo, przeciez wystarczy tylko dobry sprzęt żeby od razu być fotografem, prawda? :o

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopiero dzisiaj trafiłam na Twojego bloga i niedawno wzięłam się za czytanie Twoich postów. Dziewczyno - więcej takich! Aż chciało się czytać, serio. Krótko, zwięźle, ciekawie i prosto z mostu, bez zbędnego owijania w bawełnę - najważniejsze.
    Teraz będę się zagłębiać w poszukiwaniu kolejnych podobnych postów Twojego autorstwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, niestety takich postów jeszcze u mnie nie ma - prowadzę bloga od niedawna, ale mam zamiar wziąć się za pisanie takich rzeczy :)

      Usuń
    2. Więc z całą pewnością będę tutaj zaglądała częściej i wyczekiwała takich właśnie postów! :)

      Usuń
  10. bardzo dobry post! 6 punkt jest najlepszy i niestety najczęściej się przydarza :) dziesiątka też jak najbardziej trafiona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajnie się to czytało! ;) 100% sposobów na wkurzenie każdego szanującego się fotografa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam umilić Ci popołudnie ;)

      Usuń
  12. Bardzo fajnie, prosto oraz dobitnie wyjaśnione ;D
    Ogólnie wiadomo, że 6 rządzi, ale u mnie ostatnio głównie to 2 i 4... -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIby małe rzeczy, ale doprowadzają do szału!

      Usuń
  13. 1,4,5,6,10 spotykam najczęściej - i najbardziej mnie denerwują...
    Ale chyba nie ma nic gorszego, niż wykorzystywanie typu "zrób mi zdjęcie, bo się znamy" ...
    Nosz :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny tekst, trafia w sedno, a tych wiązanek w stylu "jestem gruba" mam dosyć także rozmawiając ze zwykłymi kobietami, każda mówi tak bo domaga się komplementów. Nie znoszę tego. Rozumiem, gdy dziewczyna ma naście lat i nie wie jak doprosić się miłego słowa, ale kobieta koło 30... Naprawdę?

    OdpowiedzUsuń
  15. No tak. Trafione w sedno. Każdy punkt boli. Nie jestem fotografem, ale "muzykiem". Najbardziej do mnie więc trafia:"to ty bierzesz pieniądze?! To przecież Twoja pasja?!"
    Trzeby być twardzielem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mi się zachorowało na lekki ból d* i popełniłam takiego dość podobnego posta http://sesja-zdjeciowa.pl/f-a-q-najczesciej-zadawane-pytania/ Myślę, że obrazowy przykład, dlaczego nie oddaję wszystkich zdjęć, mógłby Ci się spodobać.

    OdpowiedzUsuń